POSZUKIWANIE POSTRZAŁKÓW ZWIERZYNY GRUBEJ Z TROPOWCEM



część III



Po odczytaniu informacji na zestrzale przyszedł czas na właściwą pracę psa. Od tej chwili on przejmuje inicjatywę, a my będziemy pełnić rolę jego pomocnika.

Złomem (odłomem) należy zaznaczyć miejsce zestrzału. Następnie przypnijcie i rozciągnijcie otok, zaprowadźcie psa na zestrzał, aby i on poznał tkwiące w nim tajemnice. Psy bardzo często lubią obwąchać teren wokół zestrzału, wchodzą kilkanaście metrów na trop wejściowy zwierzyny, należy im na to pozwolić i poczekać kiedy podejmą właściwy trop postrzałka.

Po nawąchaniu rozpoczynamy dochodzenie. Pies powinien spokojnie, z nosem przy ziemi, na luźnym lub miernie naciągniętym otoku wypracowywać trasę ucieczki postrzałka.

Pozwólcie psu na spokojną pracę, nie szarpiąc go i nawracając. Pies może wypracowywać trop podążając kilka metrów obok niego, łapiąc jego odwiatr. Szczególnie młode tropowce nie trzymają tropu lecz zataczają kółka i pętle. O ile samoczynnie powracają na trop nie stanowi to błędu w pracy. Pies nie może jednak zbaczać na inne krzyżujące się tropy zdrowej zwierzyny. Może je jednak zaznaczyć, a nawet podążać nimi kilka metrów, powinien jednak sam powrócić na trop właściwy.

Doświadczone tropowce, szczególnie posokowce, oznajmiają znalezioną na tropie farbę czy inne ślady w postaci sierści, odłamków kości, fragmentów mięśni lub innych tkanek, treści żołądkowej, itp. Zatrzymują się, podnoszą głowę do góry, wskazując przewodnikowi swoje znalezisko.

Należy im się dokładnie przyjrzeć, pozwolą one zweryfikować wiedzę zdobytą na zestrzale. Zwróćcie uwagę na jakiej wysokości znajduje się farba. W zależności od gatunku i wieku zwierzyny pozwoli wam to domyśleć się gdzie została ulokowana kula. Farba znajdująca się po obu stronach tropu świadczy o przestrzale. Rozbryzgi farby znajdowane co kilka metrów wskazują na strzał płucno-komorowy, farba znajdowana na wciskach mówi o postrzale w kończyny lub szynki.

Jeżeli zwierzyna była strzelana z chmary czy watahy, to zasadą jest, że przez pierwsze

100 - 300 metrów podąża ona ze stadem, a następnie odbija w bok, uchodząc własną trasą.

Dobry tropowiec powinien wypracować to odbicie, ignorując uchodzącą chmarę czy watahę.

Jeżeli postrzałek po kilku kilometrach dołączył z powrotem do stada, to szanse na jego dojście znacznie maleją. Prawdopodobnie postrzał nie był zbyt ciężkim.

Co jakiś czas zaznaczcie złomem kierunkowym przebieg tropu, gdy pies go zgubi, rozpocznijcie pracę od ostatniej farby, lub ponownie od zestrzału. Oznaczenie tropu złomami pozwala stwierdzić, czy pies podąża ponownie tą samą trasą.

Jeżeli pies trzyma trop, nie zwracajcie uwagi na brak farby. Bardzo często ranna zwierzyna nie farbuje. Jeżeli przyjęła kulę na wykroku, a brak jest wylotu, to skóra przesłoni wlot i farby nie będzie. Również otłuszczone, "kukurydziane" dziki strzelone na spóźnioną komorę lub miękkie, zatykają otwory po kuli tłuszczem lub jelitami i nie dają farby. Doświadczeni przewodnicy posokowców mówią; "mało farby - dużo mięsa, dużo farby - mało mięsa".

Należy zaufać psu. Jeżeli pewnie trzyma kufę przy ziemi, podążając w określonym kierunku, to pomimo braku farby trzyma trop postrzałka.



W zależności od tego czy dochodzimy dzika, czy jelenia mamy do czynienia z inną charakterystyką tropu rannego zwierza.

Zraniony dzik uchodzi zazwyczaj w jednym kierunku, mało klucząc.

Wybiera jednak najtrudniejszą dla tropowca i jego przewodnika trasę. Wiedzie ona przez największe gęstwiny i zarośla, omija stare drzewostany prowadząc, o ile to możliwe, przez młodniki, tereny podmokłe i bagniste. Ranny dzik nie omija wody i babrzysk w których lubi się wytarzać i zalepić błotem ranę postrzałową.

Zalega najczęściej w młodnikach, na bagnach lub w bardzo gęstym podszycie.

Lubi zaatakować, gdy tylko pies lub przewodnik znajdzie się w jego pobliżu. Trzeba być na to przygotowanym. Dlatego też, jeżeli dojdziecie z psem w trudno dostępny teren w którym można się spodziewać zalegnięcia dzika, nie pchajcie się tam bez potrzeby z psem prowadzonym na otoku. Szarża dzika może doprowadzić do zaplątania otoku o drzewa i krzewy, co uniemożliwi psu skuteczną obronę przed atakami. Jeżeli jest to możliwe, lepiej jest obejść młodnik czy bagnisko, szukając tropu wyjściowego, lub puścić psa luzem, odwołując go po przejściu trudnego terenu.

Z kolei ranny jeleń lubi wybierać łatwiejsze trasy ucieczki, wysokim drzewostanem, często się zatrzymuje, kluczy, robi pętle, wraca własnym tropem. Lubi również wejść do potoku lub strumienia i podążać nim, zazwyczaj pod prąd. Stanowi to znaczne utrudnienie w pracy tropowca. W miejscach gdzie jeleń kręcił się w kółko trzeba dać psu sporo czasu, żeby rozszyfrował wszelkie zawiłości i znalazł trop wyjściowy. Zajmuje to psu nawet kilkanaście minut. Dajcie mu czas na spokojne nawąchanie i "myślenie".

Zdarza się również, że trop i farba rannego jelenia urywa się w jednym miejscu.

Prawdopodobnie jeleń wrócił po własnym tropie (trop powrotny), odbijając w bok w innym miejscu. Lubi on również, po przejściu kilku kilometrów, zrobieniu wielu wolt i załamań, powrócić dokładnie w miejsce w którym został postrzelony, wprowadzając tym w błąd myśliwych i przewodnika psa.

Ranny jeleń najczęściej zalega na wysokim lesie, w trawach lub pod pojedynczym świerkiem.

Nie należy go lekceważyć jako groźnego przeciwnika dla psa, potrafiącego skutecznie z nim walczyć.

Jeżeli w odległości do 1-2 km od zestrzału znajdziecie łoże rannej zwierzyny, to w 99% postrzałek jest do dojścia. Zwierz nie kładzie się bez powodu po strzale, zanalizujcie dobrze wszystkie ślady pozostawione w łożu, podobnie jak czyniliście to na zestrzale, czy analizując farbę i ślady na tropie. Stwierdzić należy w jakiej pozycji leżała zwierzyna, plamy farby wskażą nam miejsce postrzału. Sprawdzić należy czy jest to "ciepłe" czy "zimne" łoże. Ciepłota ściółki czy ewentualnych odchodów umożliwi nam podjęcie decyzji odnośnie dalszego sposobu kontynuowania poszukiwań.

Jaką decyzję podjąć napiszę w następnym odcinku.

Wojciech Galwas

Wstecz